Sezon sobie trwa i dobrze, jest co robić , radośnie podróżuję jak co roku po kraju – właśnie wróciłem z wojaży po dolnym Śląsku (ponad 1000 km),a już szykuję się do ataku na Śląsk Mój biedny samochód znowu przestał chłodzić, więc w czasie podróży mam darmową saunę. No ale dziś nie o tym. Jakiś czas temu byłem w pewnej podwarszawskej miejscowości na ślubie Anety i Marcina, których dziś tu pokażę , ale zanim to nastąpi opowiem o dość tajemniczym wydarzeniu, związanym z wysyłką zdjęć dla Anety i Marcina. Otóż Poczta Polska obecnie urlopuje i paczka priorytetowa idzie 10 dni, ale to folklor, ciekawsze jest to, że na płycie, którą otrzymali młodzi, ktoś dorysował pannie młodej brodę długopisem i na pewno to nie bylem ja ani nawet Kajtek (bo on nie wie co to długopis). Idąc dalej tym tropem doszedłem do wniosku, że na poczcie ci, co nie są na urlopie, mają focha i na złość nie puszczają paczek na czas, do tego przeglądają ich zawartość i od czasu do czasu urozmaicają sobie nudne pocztowe życie w czasie wakacji, dopisując lub dorysowując to i owo ( bo ile można czytać kartki znad morza, gór lub Egiptu).
Sprawę sabotażu na Poczcie będę badał, tymczasem opowiem o ślubie Anety i Marcina /Nowe Gadu-Gadu/emots/usmiech.gif)
A więc było tak : szykowanie , malowanie, odkurzanie,




Byli też czterej pancerni i pies…. nie nie tylko pies .

był cenowy zawrót głowy , czy butowy zawrót cenowy jakos tak ……

potem było juz końcowe tunnigownaie i zamieszanie podgladanie itp itd……




no i nie zabrakło w kosciele przysięg,odbić, ataku obcych i innych atrakcji





po kosciele jak to bywa wszyscy pojechali na wesele

i potem było tancowanie , radowanie , weselenie, podrzucanie , wywracanie i wysmiewanie







po wszystkim cos poplenerowalismy i na tym historie zakonczyliśmy…..


i to by było na tyle…. Dobranoc.
by admin
show hide 13 comments